Poddawanie matek, wcale nie jest takie trudne. Jest kilka metod – każdy pszczelarz ma swoje. Jednak wszystkie mają kilka cech wspólnych – żelaznych zasad:

  1. Pamiętaj, że matkę najlepiej przyjmują pszczoły młode. Miej to na uwadze tworząc odkłady czy zasilając uliki weselne.
  2. W ulu nie powinno być czerwiu otwartego. Pszczoły wolą wychować same matkę niż przyjąć obcą. Tym samym nasze szanse spadają do niemalże do zera.
  3. Jeśli poddajemy matkę, w okresie bezpożytkowym dobrze podkarmić odkład czy ulik, ale należy uważać, aby nie spowodować rabunków. Pozwężaj wylotki.
  4. Mówią, że przez kilka dni po poddaniu matki nie powinno się zaglądać do ula, gdyż matka biega po plastrach a ucieczka stymuluje pszczoły do pogodni i okłębiania. Ja jednak nie mogłem się nigdy opanować. Nie mam złych doświadczeń. Jeśli się boisz zajrzeć i jesteś w dodatku cierpliwy – wyłóż przed wylot duża płytę/folię itd. I obserwuj to co pszczoły wyrzucają z ula. Jeśli nie znajdziesz matki – powinno być dobrze.
  5. Po rozpoczęciu czerwienia kontroluj systematycznie rodzinę, czasem zdarza się, że pszczoły chcą matkę wymienić.

Podam kilka metod poddawania matek, wpierw nieunasienionych:

  1. Do odkładu. Do odkładu wkładamy ramkę z czerwiem zasklepionym na wygryzieniu (bez otwartego patrz wyżej pkt. 2!), ramkę z pierzgą, ramkę z miodem, węzę (wszak to młode pszczoły a wkrótce będą chciały się wyżyć na tej węzie). Jeśli poddajemy matkę z klateczki – wyłam ząbki w klateczce i wklej ją w plaster z wygryzającym się czerwiem. Ja wklejam ciastem do dołu. Matka powinna wygryźć się max. do 48 godzin. Po kilku następnych dniach , w zależności od kondycji czy warunków pogodowych wylatuje na lot godowy. Wkrótce potem (2-3 dni) rozpoczyna czerwienie.
  2. Z ręki. Bardziej ryzykowna metoda to poddanie do odkładu z młodą pszczołą matki na wylotek: dmuchnąć dymem do środka i wpuścić matkę, tudzież zrobić to samo ale na plaster z wygryzająca się młoda pszczołą. Uwaga, metoda może być bardziej ryzykowna.
  3. Do rodziny produkcyjnej. Poddanie do istniejącej rodziny produkcyjnej matki. Należy usunąć dotychczasową matkę. Po 7-9 dniach bardzo dokładnie przejrzeć wszystkie plastry i pościnać wszystkie mateczniki. Należy tu zwrócić szczególna uwagę na małe mateczniki, dlatego też sugeruję strząsnąć pszczoły z ramek. Po ścięciu mateczników poddajemy matkę. Ja wklejam klateczkę, rzadko „z ręki”.
  4. Szokowa. Jeśli ktoś lubi zabawę i grę w podchody, może pod wieczór wytrząsnąć przed wylot na podest wszystkie pszczoły. Do podążających w kierunku wylotka pszczół dajemy matkę, która razem z pszczołami wchodzi do ula. Innym wariantem jest strząśnięcie pszczół z ramek na dennicę i wrzucenie matki. Potem dodatkowo ostukanie ula. Uważam, że metoda szokowa jest cokolwiek czasochłonna i przeznaczona tylko dla tych, którzy szukają szczególnych doznań w pszczelarstwie.

A matka czerwiąca?

Można zastosować każdą z wyżej wymienionych metod, jednak jeśli poddajemy matkę do rodziny produkcyjnej, należy wpierw usunąć dotychczasową matkę a nowa poddać po kilku godzinach. Niektórzy zabierają starą matkę i zaraz potem poddają nową. Ja jednak odczekuję kilka godzin, tak aby pszczoły odczuły sieroctwo. Aha, wklejam klateczkę w plaster, na którym była stara matka. Amen.